wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 3

Na koncercie było super! Szkoda tylko, że chłopacy byli do 00.00. To dla mnie za krótko. Liczyłam na całonocną imprezę w ich gronie. Nie rozdawali autografów. Ja i Ania postanowiłyśmy nie iść jeszcze do domu i pójść na plażę. Spacerując gadałyśmy o chłopkach z 1D i podziwiałyśmy swoich ulubieńców. Ja lokersa Harrego, a Ania swojego ukochanego blondyna o niebieskich oczach - Nialla. Szłyśmy już dobrą godzinę i gdy na zegarku wyświetliła mi się godzina 2.00 postanowiłam zaproponować Ani powrót do domu. Zgodziła się, tylko, że nie wiedziałyśmy którędy iść. We wszystkich kierunkach rozciągała się piaszczysta plaża, a gdzie nie gdzie były skały. Przestraszona powiedziałam.
- Horanek! Ja nie wiem którędy!! Co teraz zrobimy ?! A w dodatku zbiera się na deszcz! Błagam powiedz mi, że ty wiesz gdzie iść!.
- Haroldzik ! Ja nie wiem !!! Nie znam drogi, a dookoła piach i kamienie. Nie ma żadnego znaku, który mógłby nas doprowadzić!! - przerażona powiedziała do mnie i w tym momencie zaczął lekko padać deszcz. Wzięłam Horanka za rękę i pobiegłam z nią do malutkiego sklepienia w skałach. Było tam pełno papierków i butelek po napojach. Zobaczywszy to powiedziałam.
- Ania !! To dobry znak!! Jest tu pełno śmieci, a to oznacza, że ktoś tu był. Być może jutro też tu przyjdzie. Jeżeli my przenocujemy tu do rana to możemy poszukać drogi jutro. Jak się nam nie uda to zostaniemy i poczekamy na pomoc. Wakacje dopiero się zaczynają, więc jeden dzień nas nie zbawi. - powiedziałam ze światełkiem nadziei w głosie.
- Ok, Haroldzik !!! Ty to umiesz pocieszać. Spać mi się chce, a tobie ??? - zapytała.
- Mi też! Nawet bardzo. - westchnęłam, a po chwili dodałam - Wiesz, spróbujmy zasnąć, rano jeeszcz raz wszystko przegadamy.
- Ok, dobranoc! - odpowiedziała Ania. Czekałam pięć minut wpatrując się w piasek, a niekiedy na morze, aż w końcu zasnęłam. Śniło mi się, że zerwała się burza i padał straszny deszcz. Bałąm się okropnie, ale Horanek już spała więc nie mogłąm się do niej przytulić, ani odezwać. Oprócz tego śniły mi się straszne rzeczy i nad rane obudziłam się w ciepłym pokoiku... Nie wiedziałam gdzie jestem,a przed moimi oczami, na brzegu łóżka siedział Harry. Zapytałam gdzie jestem, ponieważ nie byłam do końca przbudzona i nie wierzyłam własnym oczom. 
- Jesteś w bezpiecznym miejscu, tu Ci się nic nie stanie. - powiedział lokers pochylając się nad łóżkiem. Wstał i ponownie zapytał. 
- I jak wyspana ?? 
- Tak, a jak ja się tu wzięłam co ja tu robię ??? - zapytałam ździwiona, a za razem przerażona. 
- Jak pewnie wiesz mam na imię Harry, gram w zespole One Direction. Znalazłaś się tu bo ja ciebie znalazłem i mój kumpel Niall. Jak pewnie wiesz on też ze mną gra.Szliśmy sobie plażą, była gdzieś tak 5.00 nad ranem poszliśmy tam gdzie wy posprzatać po naszej imprezie i zobaczyliśmy was. Niall, od razu zobaczył twoją kumpelę i do niej podszedł. Ptem zawołal mnie, gdy juz twoja kumpela była w jego ramionach. Ja podeszłem i zobaczyłem Ciebie. Muszę przyznac, że spodobałaś mi się od początku i znam Cię. Postanowiłem Ciebie wziąć do siebie i przenocować tak długo jak będziesz chciała. Takim oto sposobem trafiłąś tutaj. - wyjaśnił mi przystojniaczek.
- Aha, dziękuję Ci za opiekę i troskę. Tylko jednej rzeczy nie rozumiem - skąd mnie zansz ??? - zapytałam z ciekawością.
- Znam twoją ciocię, która uprzedziłą mnie i chłopaków, że przyjedziesz ze swoją kumpelą. Nie mogłem Cię tam zostawić bynajmniej dla twojej cioci. - odparł opiekuńczym głosem. 
- Niemożliwe! - wykrzyknęłam. - Na prawdę!?
Tak, a teraz już chodź. - odsunął kołdrę, pomógł mi wstać i zaprowadził do łazienki, gdzie czekały różne kosmetyki oraz ubrania na zmianę. - Tutaj masz ubrania, możesz wziąć kąpiel lub prysznic. Jak chcesz to się tez pomaluj. Poczekam na ciebie w pokoju. - zamknął za sobą drzwi i jak słyszałam to usiadł na kanapie i głośno westchnął.
- Nie wiedziałam, co powiedzieć. Jestem w domu Hazzy Stylesa, którego kocham od początku gdy przyszli do X  factora. Byłam szczęśliwa, choć co chwilkę wyrywała mi się myśl, aby zapytać o Horanka. Jednak nie zrobiłam tego i po wzięciu prysznica, szybko nałożyłam lekki makijaż i wyszłam. W pokoju czekał nie znudzony Harry, który od razu odezwał się.
- Podaj mi rękę, bo na pewno jesteś głodna. Pójdziemy coś zjeść. 
- Ok,a więc prowadź Harry. - odważyłam się mu powiedzieć po imieniu. Harry pociągnął mnie nagle tak bym się przewróciła, a potem wziął mnie na ręce i zniósł do kuchni, gdzie na stole było przygotowane śniadanie, a dokładnie tylko talerze. Widząc to powiedziałam.
- Oh... nie musiałeś się tak starać, przecież mnie nie znasz. A tak w ogóle to gdzie moja kumpela???
- Dla ciebie warto, bo wiem jaka jesteś, mimo to, że w tym roku widzę cię po raz pierwszy wiem o tobie dużo, nawet nie wiesz jak dużo. A twoja kumpela to jest obok w chacie, u Niallera. Jakby co to w rzędzie stoi pięć prawi takich samych domów, to nasze, każdy z naszego zespołu ma taką chatkę tutaj. To nasze domy.A właśnie jak ci się podoba mój??? - zapytał lekko zakłopotany.
- Jest tu bardzo miło, przytulnie i muszę Ci powiedzieć, że czuję się tu bezpieczna. A skąd mnie tak znasz??? - zapytałam. 
- Ja? Hmmm... wyczytałem to z twojej twarzy gdy Cię pierwszy raz ujrzałem.

2 komentarze:

  1. Ja chce nextaaa! O boziu! Jestem w domu Nialla Horana. Dziękuję ci że mnie wstawiłaś w to opowiadanie, bo jest boskie. I dobrze zrobiłam że cię namówiłam do pisania tego bloga. Pisz szybko!
    Pozdro <3
    Megan :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne :)
    Ja też chcę kolejny <3
    Szybko, szybko
    :)

    OdpowiedzUsuń