piątek, 22 marca 2013

Rozdział 4 

Czemu tak zareagował ?

Po śniadaniu Harry pokazał mi resztę swojego mieszkania. Bardzo mi się ono podobało. Zastanawiałam się czy on sam je urządzał. Siedzieliśmy na kanapie i wpatrywaliśmy się za okna. Świeciło słońce i niebo było błękitne. Disiaj nie zanosiło się na deszcz. Gdy już tak podziwialiśmy piękną pogodę około 5 minut Harry rzekł. 
- Co powiesz na spacerek? Najpierw pójdziemy do kumpli, abyś mogła ich poznać bliżej i uprzedzę ich, że mam gościa i nie będziemy mogli się spotkać, a potem możemy się przespacerować do parku, pokażę Ci jak tam jest fajnie. 
- Hmm... nie powinieneś rezygnować z planów, które masz na dzisiaj, co sobie kumple pomyślą, jak się dowiedzą, że to ja jestem przyczyną? Może jednak ja pójdę do domu co??? - zapytałam, chociaż nie chciałam wracać. Także nie chciałam się od razu na wszystko zgodzić, byłam ciekawa czy mu będzie zależało i czy będzie próbował mnie przekonać.
- Hmm... jak Niall może to ja też ! On mi już przed śniadaniem wysłał sms, że zajmie sie twoją kumpelą i, że jakby co to on nigdzie nie idzie. Więc co ??? Pójdziemy?? Bardzo mi zależy, proszę ??? - błagał Harry. - No chyba, że... poczekaj chwilkę. - dodał i wybiegł na zewnątrz. Zastanawiałam się po co tam pobiegł. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego co zobaczyłam szczerze mówiąc. Harry rzekł wyciągając zza siebie kwiatka.
- Proszę to dla ciebie, mam nadzieję, że to cię przekona. 
- Jejku to dla mnie ??? - zapytałam.
- Tak, no bo niby dla kogo hm...? - zapytał. A po chwili pociągnął mnie za rękę i znowu powiedział. 
- Proszę no zgódź się!? - błagał i błagał, a ja nic nie mówiłam i wpatrywałam się w kwiatka. Jednak po chwili wykrzyknęłam, że się zgadam, a mój lokersik podniósł mnie i zaniósł do drzwi. Zapytał .
- To tak , do kogo najpierw idziemy? Liama? Louisa, czy może Zayna ??? 
- Jak chcesz, może po kolei. - odpowiedziałam. Okazało się, że najpierw był dom Louisa, potem Liama, a na końcu Zayna. Poznałam wszystkich trzech. Byli na prawdę tacy jakich spbie wyobrażałam, kiedy nie widziałam ich na żywo i z nimi nie rozmawiałam. Nie poznałam jednak Nialla, poniewaz on zabawiał moja kumpelę. Może to nawet dobrze? Przynajmniej mam więcej czasu dla Hazzy. 
Udaliśmy się do parku, gdzie usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy. Około godziny 17.00, powiedziałam Harremu, że muszę iść do domu i nawet poprosiłam go o odprowadzenie. Zgodził się z chęcią. Widać było, że chciał, a nie robił to z tego powodu, że go poprosiłam. Przed domem, zapytał mnie.
- Jeśli chcesz to możesz się jeszcze zdecydować, że u mnie przenocujesz. Jeśli chcesz oczywiście. 
- Wiesz co?... Ja jeszcze nie spałam w ogóle w domu u cioci, więc chyba dzisiaj to zrobię, ale dziękuję Ci za to, że zaproponowałeś. Może zanim pójdziesz to napijemy się jeszcze czegoś u mnie ??? - zapytałam, poniważ nie chciałam się z nim rozstawać. Nie było na razie poruszonego tematu, że jutro się spotykamy, więc pragnęłam jeszcze dać temu szansę. 
- Ok, jeśli tobie to odpowiada, to ja chętnie. - miłym głosem odpowiedział, a ja zachęcająco pokazałam ręką. Otworzył mi drzwi i zapytał.
- Jesteś głodna pewnie co nie? 
- O tak ! Jak mi się marzy coś do jedzenia. - odparłam. Byłam piekielnie głodna. 
- W takim razie idź się przygotuj do wypoczynku, a ja zaraz będę. Po tych słowach poszłam do góry by przygotować sobie łóżko i wziąć ciepły prysznic. W tym czasie moj lokers, przygotowywał pyszniaste kanapki. Gdy skończył przyszedł z nimi na górę i położył się na łóżko. W łazience byłam trochę długo więc Harry przysnął. Widząc to zostawiłam rzeczy usiadłam obok niego i pogłąskałam go po głowie, a dokładnie po jego ślicznie ułożonej fryzie. Ocknął się i zawstydzony powiedział.
- Yhm.. przepraszam, przysnęło mi się, nie gniewaj się.
- Za co miałabym się gniewać? Prędzej ty na mnie za to, że tak długo byłam w łazience. To przeze mnie, a skoro tak to Ci powiem, że słodko wyglądałeś. - powiedziałam, z ciekawością co na to odpowie. 
- ymmm... -  zarumienił się. A ja po chcwili odpowiedziałam.
- Nie musisz nic mówić. Może lepiej zjedzmy kolację, bo widzę, że takie pyszniaste kanapki mi tutaj przyniosłeś. 
- Ja nie jem. To dla ciebie, mogę w sumie wziąć, ale jak ty się najesz, bo to z myślą o tobie zrobiłem. - odpowiedział i przybliżył mi talerz.Wzięłam kanapkę i wpakowałam mu do buzi, a po tem powiedziałam.
- I co ??? Jesz kanapki .... - zaśmiał się i on to samo zrobił. Potem już oboje się śmialiśmy, aż  kanapki się skończyły i nie mieliśmy nic do roboty. Po chwili powiedział.
- No to ja będę się zbierał. Chyba, że coś chcesz jeszcze? 
- Wiesz co nic mi nie potrzeba, ale bardzo chciałabym Ci coś powiedzieć... - nie dokończyłam. Byłam troszkę zmieszana.
- Tak... Co chcesz mi powiedzieć ? - zapytał łagodnym i troskliwym głosem, tak abym mogła spokojnie powiedzieć. Na jego twarzy był wyraz troski i przejęcia z tego powodu. Bałam się ale jakoś to powiedziałam.
- Wiesz, bardzo Ci dziękuję... za to, że się mną zaopiekowałeś... gdyby nie ty mogłabym tam jeszcze siedzieć i prosić boga o pomoc... robiłam to już, a on zesłał mi ciebie. Przez cały ten czas kiedy z tobą byłam czułam się bezpieczna.
- Ym... nie ma za co. Jest mi bardzo miło spędzać czas w twoim gronie. Nie musisz mi za nic dziękować. Po prostu gdy Cię zobaczyłem po raz pierwszy przypomniałaś mi dziewczynę, w której się kiedys zakochałem... zrobiłem to ponieważ bałem się, że coś Ci się stanie... poczułem jakbyś to ty nią była... - powiedział głęboko patrząc mi w oczy. Potem powiedział smutne " Pa " i wyszedł. Nie wiedziałam co się stało. Co ja zrobiłam? Czy go tym uraziłam? Zadawałam sobie pytania. Pomyślałam, więc, że zadzwonię do Horanka zapytać kiedy wróci. To mogłoby poprawić mi humor. Wybrałam numer i zaczęłam rozmawiać.
- Cześć Horanek, jak tam zabawa ? Co robiłaś i czy ten twój Nialler jest fajny ? - zapytałam smutnym głosem.
- Hej, super się bawię. Akurat jesteśmy w klubie, przed chwilą zadzwonił Harry, że też przyjdzie. - odpowiedziała wesoła Anka.
- Tak ?! - zapytałam.
- No tak Haroldzik, a co ty też z nim przyjdziesz? - odpowiedziała.
- Ymmmm.... - nie mogłam nic powiedzieć i się rozłączyłam. A po chwili, dostałam sms -a od Ani : Co się dzieje? Rozłączyłaś się?! Masz kłopoty ? : Ni odpisałam nic. Znienawidziłam cały świat. Ubrałam bluzę, ponieważ lekko wiał wiatr, a przecież, miałam na sobię T- shirt i wolałam wziąć ją. Wybiegłam zostawiając otwarte drzwi. Nawet o tym nie pomyślałam, po prostu biegłam na plażę. Pobiegłam w to miejsce gdzie znlazł mnie Harry. W tym momencie pragnęłam by przenocować tam i aby nad ranem kto inny mnie znalazł, a nie lokers, któremu zaufałam. Powiedziałam mu szczere słowa, a on wyszedł i teraz się bawi w klubie. Co to ma znaczyć, niby to wszystko dla mnie zrobił, a kiedy przyszło co do czego to ztchórzył! Gdy dotarłam już do miejsca, w którym poprzedniej nocy spędziłam trochę czasu. Zaczęłam płakać i nie wiedziałam co się ze mną stanie. 

W TYM CZASIE W KLUBIE :  

- Harry ! - zawołała do niego Ania. Słuchaj co ty jej powiedziałeś, co zrobiłeś, co się stało ? Mów! - powiedziała oburzona gotowa go zabić.
- A coś się stało ?! - zapytał przerażony. - Mów szybko !!! - popędził ją.
- Nie wiem, gdy z nią rozmawiałam była smutna i małomówna. Może ty tego nie wiesz, ale jak ma problem to się tak nawet nie zachowuje. To musi być coś poważniejszego, rozumiesz. Nie wiem co bo się ze mną rozłączyła. Napisałam do niej wiadomość i nie odpisała. Nie wiem co się z nią dzieje w tej chwili, bo ona nie daje znaku życia!!!!! - krzyknęła mu prosto w twarz. - Harry, jak ty ją skrzywdziłeś to Ci tego nigdy nie wybaczę, a nawet Cię zabiję.
- Tak !!!! - Nic więcęj nie mówiąc, zostawiając swoją bluzę wybigł z klubu. Biegł w stronę naszego domu. Po 5 minutach Ania powiedziała do Nialla.
- Niall!? Wiesz co, z Agatą jest coś nie tak. Rozmawiałam z nią i gdy powedziałam jej, że Harry do nas doszedł rozłączyła się i nie odpisała mi na wiadomość. Z tego powodu pójdę do domu i z nią porozmawiam. 
- Ok, pójdę z tobą, a nawet będzie szybciej jak się przejedziemy samochodem. Oczywiście jeśli chcesz. - odpowiedział widząc strach na Ani twarzy.
- Dobra, dziękuję Ci! Jedźmy ! - po tych słowach, za kilka minut Ania z Niallem byli, juz na miejscu. Po drodze nie było widac Harrego, który wybiegł z klubu. Ania zobaczyła otwarte drzwi na oścież i krzyknęła na całe gardło " NIE !!! ", potem podbiegła do blondyna, który ją przytulił i powiedział trosklikwie.
- Nie bój się ! Ona jest pełnoletnia, na pewno nic się jej nie stanie, a tym bardziej, że jest juz dorosła. Wiem, że mimo to, że ma 19 lat ty się o nią martwisz, ponieważ to twoja jedyn najlepsza przyjaciółka, ale ja Ci mówię, aby Ci dodać  otuchy, że nic się jej nie stanie.
- Oh, tylko, żeby to była prawda... - powiedziała i zaczęła płakać w ramionach Nialla. On zaproponował.
- Może wejdziemy do domu? Napijesz się czegoś i tam na nią poczekamy, no bo chyba nie na dworze? 
- Dobrze, tylko jeszcze zadzwoń do Harrego! Powiedz mu co narobił! - krzyknęła i powoli ruszyła w strone otwartych drzwi. Niall widząc w jakim stanie jest Ania szybko chwycił telefon i zadzwonił do Haza. 
- Słuchaj Harry, co ty narobiłeś? Co jej powiedziałeś? - zapytał, teraz mówiąc, już innym tonem, bardziej groźniejszym, chcąc uświadomić kumplowi, że popełnił wielki błąd.
- Nie chcę o tym gadać, jestem w drodzę do niej i mam zamiar wszystko jej wytłumaczyć, nie wiem jak zareaguje, ale chcę aby mnie posłuchała. - odpowiedział.
- Tak, tak tylko, że my jesteśmy tu juz od 20 minut, a jak zajechaliśmy to drzwi były otwarte na oścież, a po Agacie ani śladu!!! Słuchaj co ty jej zrobiłeś, czemu tu przyszedłeś, czemu jej ze sobą nie zabrałeś do klubu? Nie rozumiem, odnalazłeś ją po latach a teraz tak się zachowałeś. Gdy mi opowiadałeś o tym zanim się wyprowadziłeś z Polski i zerwałeś kontakty była dla ciebie najlepszą przyjaciółką z przedszkola. Pragnąłeś aby nic się jej nie stało i tak się zachowujesz? - pouczył go i się rozłączył. Po wiadomości, że mnie nie ma w domu Harremu zrobiło się jakoś dziwnie. Zaczął biec do klubu, do parku, do Liama, do Louisa, do Zayna, lecz tam mnie nie było. Załamany zastanawiał się gdzie mógłby mnie znaleźć, ale nie mógł nic wymyśleć. Szukał mnie już dobre dwie godziny i nic ....  


No i jest rozdział 4 ! Mam nadzieję, że się podoba pisałam go najdłużej, ponieważ nie miałam czasu wystarczająco aby napisać go od razu. Jestem  w trakcie pisania kolejnego rozdziału ! Zapraszam do komentowania !!! Do następnego !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz