wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 6

Rozdział 6 

Ile jesteś w stanie dla mnie zrobić ?


Po ciężkiej nocy, którą przespałam tylko w połowie, obudziłam się około godziny 10.00. Nie spodziewałam się, że w ogóle zasnę po mioch wczorajszych przejściach, ale dzięki Bogu trochę się wyspałam. Zeszłam na dół aby zrobić sobie coś na śniadanie. Otworzyłam lodówkę i zobaczyłam talerz z kanapkami  od Anki i Niallera. Od Harrego był pyszny deser na drugie śnadanie. Zjadłam wszystkie pyszności przygotowane przez moich przyjaciół i postanowiłam zobaczyć jaka jest pogoda. Gdy popatrzyłam na okna ździwiłam się, czyżby Ania zasłoniła rolety w całym domu.? Wszędzie były pozasłaniane, a ja nie wiedziałam dlaczego. Postanowiłam wpuścić trochę powietzra do domu. Zosatło mi ostatnie okno, a gdy je odsłoniłam zobaczyłam Harrego śpiącego na ławce. Widok ten mnie bardzo ździwił, a za razem ucieszył. Postanowiłam zrobić mu coś do jedzenia. W tym podnieceniu byłam wstanie zrobić tylko kanapki z szynką i pomidorem. Zaniosłam je i postawiłam na stoliku obok. Usiadłam przy nim i wpatrywałam się w jego twarz. Był przecudowny. Nie chciałam go budzić, dlatego więc, poszłam do przedpokoju nałożyć lekki makijaż. Gdy się zobaczyłam w lustrze krzyknęłam.
- O Boże !!! Jak ja wyglądam??! Co ja zrobiłam ze swoją twarzą?! Jak ja jestem brzydka! - Krzyczałam tak i przez to Harry się obudził i zabrał się do jedzenia kanapek. Wszedł do domu z pustym talerzem, skradał się aby go odłożyć. Nie słyszałam go ponieważ cały czas byłam zajęta wytykaniem sobie wad jeśli chodzi o mój wygląd. W tym czasie przystojniaczek spokojnie kładł talerz na szafce, a potem udał się w moją stronę. Nadal byłam zajęta moim wyglądem, a nawet odwróciłam lusterko. Wzięłam je jeszcze raz by poprawić makijaz, ponieważ przypomniało mi się, że mój ukochany lokers jest na zewnątrz. Po chwili głęboko spojrzałam w lustro i ujrzałam go za moimi plecami, odwróciłam się aby sprawdzić czy to nie przewidzenie, ale to było prawdą. Nic nie mówiąc przytuliłam go mocno, a potem puszczając powiedziałam.
- O której ty przyszedłeś, że zachciało Ci się spać ? Z góry przepraszam, że nie otworzyłam, ale nie słyszałam dzwonka.
- No bo ja nie dzwoniłem. Jestem tutaj od wczoraj. Postanowiłem zostać tu dla twojego bezpieczeństwa. - odpowiedział się i mnie przytulił. 
- Wiesz, gdyby ciebie teraz tu nie było, pewnie poszłabym do łóżka dalej się pogrążać w myślach, o których chcę zapomnieć. - powiedziałam ze smutkiem.
- Czy ty chcesz o mnie zapomnieć? - zapytał zaniepokojony.
- Nie to nie chodzi o cb. O mojego byłego chłopaka. Przed wczoraj mi napisał, że mimo to, że nie ma mnie w Polsce i tak mnie znajdzie.... nie chcę o tym mówić. Może urządzimy imprezę? Zaprosimy Anię i Nialla, a oprócz tego jeszcze Louisa, Liama i Zayna. Co ty na to? Wcześniej oczywiście pójdziemy na zakupy i kupimy cos co chłopacy lubią, wiem, że mi pomożesz. - powiedziałam.
- Dobrze, fajny pomysł z ta imprezą, od dwóch dni nie byliśmy z chłopakami nigdzie, a oni nie mają nikogo kim mogliby się zająć. No tylko Niall. A mam pytanko dlaczego mówisz, że jesteś brzydka? Jak dla mnie nie ma piękniejszej dziewczyny na świecie. - powiedział, wpatrując mi się głęboko w oczy.
- Przestań! I tak jestem brzydka! - po tym połaskotałam go po brzuchu, co go bardzo rozśmieszyło. Chciał zrobić to samo lecz ja uciekłam do pokoju zamykając drzwi. 
- Ej! Chyba się na mnie nie obraziłaś, proszę otwórz mi drzwi. - prosił mnie, a ja tylko odparłam.
- Nie, bo muszę się przygotować na zakupy!!!! Poczekaj tam trochę, nic Ci nie będzie!!! 
- Ja nie mogę wytrzymać już!!! Szybko!!! - mimo to że Harry chciał już iść na zakupy zszedł na dół, wziął kartkę i długopis i zaczął pisać. Ja w tym czasie się szykowałam do wyjścia. Założyłam białe trampki, rurki ciemne, top biały z czarnymi napisami i czapkę. Ogólnie ubrałam się na sportowo, ponieważ właśnie taki styl lubiłam najbardzej.
Gdy zeszłam na dół Harry nadal pisał, ale widząc mnie już gotową powiedział.
- Pięknie wygladasz, mówiłem Ci już, że jesteś napiękniejszą dziewczyną na świecie?
- Oj... nie przesadzaj, poczekaj chwilkę, ja jeszcze tylko wezmę torebkę jakąś torbę na zakupy i pójdziemy. - odpowiedziałam zakłopotana myśląc, że Harry jest znudzony.
Mając juz obie torby w ręce podeszłam i spojrzałam na kartkę, lokers jednak nie chciał mi pokazać co tam pisze i ją odsunął, a potem dodał.
- Nie patrz, bo się uśmiejesz. ... no i jak, gotowa ? Możemy iść? 
- Tak, chodź! - krzyknęłam do niego stojąc przy drzwiach. Hazz dołączył do mnie i opuścilismy dom. Szliśmy już kilka minut w milczeniu...
- Hazz, zadzwoń do Louisa, Liama, Zayna, no i oczywiście do Niall i Ani i zaproś ich na imprezę, bo jeszcze przez to wszystko nie zaprosimy nikogo. - powiedziałam i wyciągnęłam mu telefon z kieszeni. Podałam, a on zabrał się za zaproszenia. 
Będąc już pod marketem zatrzymaliśmy się i Harry mógł dokończyć rozmowę z Zaynem. Weszlismy do sklepu i zaczęły się zakupy. Najpierw obeszliśmy cały market i zastanawialiśmy się co mogę ugotować na wieczor. Potem poszliśmy wybrac chipsy, napoje i różne inne przekąski. Dopiero po tym poszlismy do kasy. W sklepie spędziliśmy dobre dwie godziny. A na wyświetlaczu mojego telefonu pokazała sie godzina 14.00. Impreza miała się zacząć o około 17 - 18, więc mieliśmy jeszcze sporo czasu. Nie śpieszylismy się do domu i postanowilismy wpaść do kilku sklepów w centrum miasta. W sklepie odzieżowym wybrałam dla Harrego prześliczne białe trampki, prawie takie same jak moje, a dla mnie Harry wybrał bransoletki, na których było napisane " Przyjaźń na zawsze " jedną dałam mu, bo o to chodziło. Przyrzekł mi, że nigdy jej nie zdjemie, a potem ja przyrzekłam mu to samo. 
Po zakupach udalismy sie do domu. Od razu gdy przyszliśmy zrobiłam lemoniadę i poczęstowałam Hazusia. Podziękowałam mu za pomoc w zakupach. 
- Nie dziękuj! Pomoc tobie to mój obowiązek... - rzekł do mnie.
- Nie przesadzaj.. ! - odpowiedziałam mu z radością i szczęściem, że tak mówi.
- Nie przesadzam ! A teraz usiądź sobie przed telewizorem, a ja pójdę gotować. Jak chcesz to możesz porobić coś innego, ale ja bym wolał jakbyś była tu w salonie. - odezwał się.
- No dobrze, jak sobie życzysz. I dziękuję za wyręczenie. - odparłam, on na to tylko ' NMZC ' i zabrał się za gotowanie. Po godzinie, przyszedł Liam, a po jakimś czasie zebrała się reszta. Zaczęła się impreza, jedliśmy, tanczylismy, śmialiśmy się i różne rzeczy.. Gdy nagle Harry powiedział przy wszystkich, oczywiście wszyscy zamilknęli.
- Agata, mam coś dla ciebie.. mam nadzieję, że ci się spodoba. - To powiedziawszy dał Niallow znać, aby ten zaczął grać na gitarze, a Harry zaczął śpiewać:

Jesteś niepewna,
Zupełnie nie wiem dlaczego
Zwracasz uwagę innych za każdym razem gdy przekraczasz próg drzwi
Nie potrzebujesz makijażu
By się pod nim ukrywać
To kim jesteś teraz jest wystarczające

Każdy w tym pomieszczeniu potrafi to dojrzeć,
Każdy za wyjątkiem ciebie

Kochanie, rozświetlasz mój świat jak nikt inny
Sposób w jaki poprawiasz włosy kompletnie mnie rozbraja
Kiedy uśmiechasz się w ziemię, nie trudno stwierdzić
Że nie wiesz 
Nie wiesz jak piękna jesteś
Gdybyś tylko mogła zobaczyć to, co widzę ja sam
Zrozumiałabyś dlaczego pragnę cię tak bardzo
Właśnie teraz, patrzę na ciebie i nie potrafię uwierzyć
Że nie wiesz, oh, oh
Nie wiesz jak piękna jesteś ! oh, oh,
I to właśnie sprawia, że jesteś piękna

Więc, daj już spokój
Odbierasz to w zły sposób,
By udowodnić swoją rację, napisałem tę piosenkę
Nie wiem dlaczego
Jesteś wstydliwa
I odwracasz się, gdy patrzę prosto w twoje oczy...

Każdy w tym pomieszczeniu potrafi to dojrzeć,
Każdy za wyjątkiem ciebie

Kochanie, rozświetlasz mój świat jak nikt inny
Sposób w jaki poprawiasz włosy kompletnie mnie rozbraja
Kiedy uśmiechasz się w ziemie, nie trudno stwierdzić
Że nie wiesz 
Nie wiesz jak piękna jesteś
Gdybyś tylko mogła zobaczyć to, co widzę ja sam
Zrozumiałabyś dlaczego pragnę cię tak bardzo
Właśnie teraz, patrzę na ciebie i nie potrafię uwierzyć
Że nie wiesz, oh, oh
Nie wiesz jak piękna jesteś ! oh, oh,
I to właśnie sprawia, że jesteś piękna 

Kochanie, rozświetlasz mój świat
Jak nikt przedtem
Sposób w jaki poprawiasz włosy 
Kompletnie mnie rozbraja
Kiedy uśmiechasz się w ziemie
Nie trudno stwiedzić

Że nie wiesz 
Nie wiesz jak piękna jesteś

Kochanie, rozświetlasz mój świat jak nikt inny
Sposób w jaki poprawiasz włosy kompletnie mnie rozbraja
Kiedy uśmiechasz się w ziemie, nie trudno stwierdzić
Że nie wiesz 
Nie wiesz jak piękna jesteś
Gdybyś tylko mogła zobaczyć to, co widzę ja sam
Zrozumiałabyś dlaczego pragnę cię tak bardzo
Właśnie teraz, patrzę na ciebie i nie potrafię uwierzyć
Że nie wiesz, oh, oh
Nie wiesz jak piękna jesteś ! oh, oh,
Nie wiesz jak piękna jesteś ! oh, oh,

I to właśnie sprawia, że jesteś piękna.
- I to wlaśnie sprawia, że jesteś piękna !!! - podszedł do mnie i wypowiedział te słowa jeszcze raz. Nie wiedziała, co mam zrobic, łzy leciały mi po policzkach. Tylko płakać ze szczęścia.
Po imprezie długo siedziałam z Harrym i wspominalismy dobre czasy. Jednak kiedy musiał już iść zapytałam.
- Dziękuję Ci ... Zastanawia mnie myśl... Ile jesteś w stanie dla mnie zrobić?.... 
- Tego nie da się opisać słowami.... 

No to następny rozdział jest !!! Mam nadzieję, że się wam podoba i że będziecie polecać mojego bloga innym osobom lub czytelnikom innych blogów. Do następnego !!!

2 komentarze:

  1. O jeju jakie to sweetaśne *.* *.* *.* *.* *.*
    uwielbiam tego bloga i mam nadzieje że dodasz następny rozdział...
    aczkolwiek zawsze będe czekać
    I love you
    xx
    dodaje do obserwowanych
    Anana

    OdpowiedzUsuń